Rodzinne muzykowanie

Profesor Ewa Pobłocka zanim sama zaczęła koncertować na najważniejszych scenach muzycznych świata, przez lata akompaniowała swojej Mamie – słynnej śpiewaczce
– Profesor Zofii Janukowicz-Pobłockiej. Historia rodzinnego muzykowania zatoczyła krąg, gdy po latach Pan Hubert Pobłocki – ojciec znakomitej Pianistki namówił Ją do tego, by zaczęła koncertować wspólnie z córkami. Tak też się stało. Założono zespół, któremu nadano nazwę „Multi Trio”. To był „strzał w dziesiątkę”. Grające obecnie razem artystki: Ewę Pobłocką – fortepian, Ewę Leszczyńską – sopran i Marię Leszczyńską – wiolonczela oklaskują zachwyceni Ich grą słuchacze nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami.

W Trzęsaczu trio przedstawiło bardzo ciekawy program. Złożyły się nań utwory kompozytorów polskich wykonane w różnych składach.

Ewa Leszczyńska z Ewą Pobłocką interpretowały z gracją m.in. pieśni Ignacego Jana Paderewskiego Gdy ostatnia róża zwiędła, Szumi w gaju brzezina, Piosnka dudarza i Polały się łzy me oraz Karola Szymanowskiego Lecioły zórazie, Wysła burzycka
U jezioreczka. Publiczność nagrodziła wykonawczynie rzęsistymi oklaskami za dowcipną interpretację piosenek napisanych nie tylko dla dzieci Karola Szymanowskiego do słów Kazimiery Iłłakowiczówny – Rymy dziecięce i Witolda Lutosławskiego do tekstu Juliana Tuwima – Piosenki dziecinne.

Maria Leszczyńska mimo bardzo młodego wieku zaskoczyła odbiorców fenomenalną wrażliwością, wyobraźnią muzyczną i dojrzałą grą arcytrudnych technicznie kompozycji Krzysztofa Pendereckiego – Divertimento na wiolonczelę solo i Witolda Lutosławskiego Wariacja Sacherowska. Dwa koncertowe utwory nawiązały też do rodzinnych tradycji muzycznych, bowiem Artystki wprowadziły do programu dzieła napisane przez dzieci słynnych polskich kompozytorów. Multi Trio poruszyło melomanów wykonaniem kompozycji córki Patrona tegorocznego festiwalu
– Roxanny Panufnik. Z Jej utworu Summer to Winter, napisanego do słów Williama Szekspira, odtwórczynie wydobyły piękną, wyrazistą melodykę i bogactwo zmiennych nastrojów. Z kolei wzruszająca Sonata lamentosa Mikołaja Góreckiego (syna Henryka Mikołaja) do słów Krzysztofa Kamila Baczyńskiego interpretowana była z ogromną kulturą, prostotą i mądrze.

Wieczór miał wyjątkowy, bardzo intymny charakter. Artystki darzyły się nawzajem niesamowitym zaufaniem i wsparciem podczas gry. Młode wykonawczynie błyszczały w blasku wybitnej i oklaskiwanej na całym świecie Mamy.