Sir Andrzej Panufnik

Między Polską a Wielką Brytanią: Sir Andrzej Panufnik (1914–1991)

Muzyka jest wyrazem emocji i uczuć. Ideałem moim jest utwór, w którym treść poetycka łączy się z doskonałością muzycznego rzemiosła. Sama poezja nie decyduje o muzycznej wartości utworu, podobnie jak samo rzemiosło grozi popadnięciem w martwe i suche formułki. Nieprzemijające piękno rodzi się tylko z równowagi obu tych elementów. Andrzej Panufnik, 25 kwietnia 1952

Andrzej Panufnik, kompozytor i dyrygent, urodził się 24 września 1914 roku w Warszawie. Pochodził z rodziny o muzycznych tradycjach. Jego ojciec, Tomasz Panufnik, był cenionym lutnikiem, a matka – Matylda Thonnes, znakomicie grała
na skrzypcach i choć nie występowała publicznie, codziennie wiele godzin spędzała
na ćwiczeniach. Muzyka otaczała zatem kompozytora od wczesnego dzieciństwa
– on sam wspominał po latach: „Muzyka była w moim życiu czymś tak naturalnym,
jak czyszczenie zębów, jedzenie posiłków, a nawet oddychanie”. Kompozytor profesjonalną edukację muzyczną rozpoczął jednak stosunkowo późno, wstępując dopiero w wieku 16 lat do Konserwatorium Warszawskiego, gdzie po spędzeniu kilku miesięcy w klasie perkusji szybko przeniósł się do upragnionych klas: kompozycji
– prowadzonej przez wybitnego pedagoga, Kazimierza Sikorskiego, oraz dyrygentury – u Waleriana Bierdiajewa. Oba kierunki ukończył z sukcesem w roku 1936, a zaprezentowane podczas koncertu dyplomowego w czerwcu 1936 roku jego Wariacje symfoniczne na orkiestrę, których wykonanie sam też poprowadził, zostało przychylnie dostrzeżone przez warszawskich krytyków. W latach 1937–1938 uzupełniał studia dyrygenckie w Wiedniu, gdzie uczył się pod kierunkiem Feliksa Weingartnera, a następnie w Paryżu, gdzie pobierał lekcje u Philippe’a Gauberta. Przed wybuchem II wojny światowej spędził też kilka miesięcy w Londynie, poznając tamtejsze życie muzyczne i studiując partytury dawnych kompozytorów brytyjskich. W czerwcu 1939 roku powrócił do Warszawy.

Wojnę i okupację spędził w stolicy. Brał udział w legalnych i nielegalnych koncertach w charakterze pianisty (przede wszystkim w duecie fortepianowym z Witoldem Lutosławskim), nie przestawał też komponować. Z lat wojny pochodzi cykl Pięciu polskich pieśni wiejskich na chór sopranów i pięć instrumentów dętych drewnianych (1940) oraz Uwertura tragiczna na orkiestrę (1942), której prawykonanie w okupowanej Warszawie w marcu 1944 roku wywarło na słuchaczach wstrząsające wrażenie. Jest również twórcą piosenki Warszawskie dzieci do słów Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego, która pozostaje do dziś jednym z symboli Powstania Warszawskiego. Sam Powstanie spędził pod Warszawą, opiekując się chorą matką, jednak w czasie walk w stolicy śmierć poniósł jego jedyny brat Mirosław. Młody kompozytor stracił też cały swój dotychczasowy dorobek twórczy – pozostawione bowiem w mieszkaniu partytury doszczętnie spłonęły. Już po wojnie Andrzej Panufnik zdecydował się zrekonstruować z pamięci trzy ze swych wczesnych kompozycji
– przedwojenne Trio na fortepian, skrzypce i wiolonczelę (1934) oraz skomponowane w czasie okupacji Pięć polskich pieśni wiejskich i Uwerturę tragiczną.

Po zakończeniu II wojny światowej Panufnik włączył się w działania mające na celu odbudowę polskiego życia muzycznego. W latach 1945–1946 był dyrygentem Orkiestry Filharmonii Krakowskiej, zaś w 1946 roku objął funkcję dyrektora Filharmonii Warszawskiej. Dyrygował gościnnie w Niemczech (z Berliner Philharmoniker), we Francji (z paryską l’Orchestre National) i w Anglii (z London Philharmonic Orchestra), a jego utwory prezentowano m.in. podczas prestiżowych festiwali Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Współczesnej. W 1950 roku został wybrany na wiceprzewodniczącego Międzynarodowej Rady Muzycznej UNESCO. Pod koniec lat czterdziestych Maestro wysunął się też na czoło najbardziej nowatorskich polskich kompozytorów, dzięki takim utworom, jak Nokturn na orkiestrę (1947), Kołysanka na orkiestrę smyczkową i dwie harfy (1947) i Sinfonia rustica (1948). Zaprezentował w nich całkowicie oryginalne podejście do materiału muzycznego, zwłaszcza w zakresie brzmienia – w Nokturnie wykreował sugestywny dźwiękowy obraz nocy, a w dwóch pozostałych kompozycjach znakomicie i w niespotykany wcześniej sposób połączył motywy ludowe z nowoczesnym językiem dźwiękowym (włącznie z zastosowaniem ćwierćtonów w Kołysance). Sukcesy te zapewniły mu na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych pozycję czołowego kompozytora powojennej Polski. Był ceniony w środowisku muzycznym (w latach 1948–1951 i 1952–1954 pełnił funkcję wiceprezesa Zarządu Związku Kompozytorów Polskich), a także hołubiony przez komunistyczne władze, którym zależało na jego udziale w polityce kulturalnej państwa.

W okresie powojennym zdobył wiele nagród na konkursach kompozytorskich w Polsce i za granicą: w roku 1947 otrzymał pierwszą nagrodę na Konkursie Kompozytorskim im. Karola Szymanowskiego w Krakowie za Nokturn na orkiestrę (1947), w 1948 – Nagrodę Miasta Krakowa za Kołysankę na 29 instrumentów smyczkowych i dwie harfy (1947), w w 1949 – pierwszą nagrodę na Konkursie Kompozytorskim im. Fryderyka Chopina w Warszawie za Sinfonię rustica na osiem instrumentów dętych i dwie orkiestry smyczkowe (1948), w 1952 – pierwszą nagrodę na Przedolimpijskim Konkursie Kompozytorskim zorganizowanym z okazji Igrzysk Olimpijskich w Helsinkach za Uwerturę bohaterską na orkiestrę (1952). Za swą działalność kompozytorską otrzymał również najwyższe odznaczenia państwowe PRL – Sztandar Pracy I klasy (1949) oraz Nagrodę Państwową II stopnia (dwukrotnie: w 1951 i 1952). W 1953 roku na zaproszenie Ministerstwa Kultury przewodniczył oficjalnej, ponad 200-osobowej polskiej delegacji kulturalnej do Chin, której program obejmował koncerty Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze” oraz spotkania z najwyższymi rangą władzami komunistycznych Chin, w tym z Mao Tse-tungiem. Mimo tych zaszczytów kompozytor – czując się coraz bardziej ograniczany w swej kompozytorskiej i obywatelskiej wolności i pogrążając się z tego powodu w coraz głębszym kryzysie twórczym – postanowił w 1954 roku nielegalnie opuścić Polskę i poprosić o azyl polityczny w Wielkiej Brytanii. W kraju uznano go za zdrajcę i objęto cenzurą, która dotyczyła zakazu wykonywania jego utworów oraz wymieniania nazwiska w prasie. Zapis ten uchylono dopiero w 1977 roku.

Kompozytor osiadł na stałe w Anglii, gdzie próbował powrócić do działalności kompozytorskiej i dyrygenckiej, z wolna budując swą pozycję w tamtejszym środowisku muzycznym. W 1957 roku przyjął posadę dyrektora muzycznego City
of Birmingham Symphony Orchestra, z której po dwóch latach zrezygnował,
aby poświęcić się wyłącznie pracy kompozytorskiej. Od roku 1963, kiedy to napisana przez niego na zamówienie Fundacji Kościuszkowskiej Sinfonia sacra zdobyła pierwszą nagrodę na Konkursie Księcia Rainiera w Monako, stopniowo zdobywał coraz większe uznanie w brytyjskim i międzynarodowym świecie muzycznym. Odtąd większość utworów kompozytora pisana była na zamówienie wybitnych osób i instytucji w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, m.in. Triangles (zamówienie Telewizji BBC), Concerto festivo i Concertino (obydwa zamówione przez London Symphony Orchestra), Sinfonia votiva (zamówienie Boston Symphony Orchestra), X Symfonia (zamówienie Chicago Symphony Orchestra), Arbor cosmica (zamówienie Fundacji Kusewickich z Nowego Jorku), Koncert skrzypcowy (zamówienie Yehudi Menuhina), Koncert wiolonczelowy (zamówienie Mścisława Rostropowicza i London Symphony Orchestra). W 1965 roku Andrzej Panufnik otrzymał w Londynie Sibelius Centenary Medal for Composition (Medal za kompozycję z okazji setnej rocznicy urodzin Jana Sibeliusa). W 1966 roku w Stanach Zjednoczonych został wybrany Rycerzem Stowarzyszenia im. Marka Twaina. W roku 1983 nagrodzono go ponownie Prix de Composition Musicale Prince Pierre de Monaco – tym razem za całokształt twórczości.

W 1977 roku Zarząd Główny Związku Kompozytorów Polskich doprowadził w Wydziale Kultury KC PZPR do zdjęcia cenzuralnego zakazu dotyczącego Panufnika i jego muzyki. W tym samym roku, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”, odbyło się pierwsze wykonanie w Polsce jego utworu – kantaty Universal prayer na 4 głosy solowe, 3 harfy, organy i chór mieszany (1968–1969). Odtąd jego muzyka z wolna zaczęła powracać na estrady koncertowe rodzinnego kraju.

W 1984 roku kompozytor został członkiem honorowym Royal Academy of Music w Londynie, a w 1987 członkiem honorowym Związku Kompozytorów Polskich
(z którego usunięto go w 1954). W tym samym roku wydał w Anglii autobiografię zatytułowaną Composing Myself (w 1990 ukazał się w Polsce autoryzowany jej przekład autorstwa Marty Glińskiej pod tytułem Panufnik o sobie, wydany w Warszawie przez Niezależną Oficynę Wydawniczą, a jej wznowienie, uzupełnione o ostatni rozdział napisany przez żonę kompozytora, Camillę Panufnik, opublikowało w roku 2014 warszawskie wydawnictwo Marginesy). W 1990 roku kompozytor otrzymał Nagrodę Ministra Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej za zasługi dla kultury polskiej. W tym samym roku, po 36 latach nieobecności, odwiedził też ojczyznę, przyjmując zaproszenie na Festiwal „Warszawska Jesień”, podczas którego wykonano jedenaście jego utworów, w tym trzy – X Symfonia na orkiestrę (1988), Harmony na orkiestrę kameralną (1989) oraz Koncert skrzypcowy (1971) – pod jego batutą. W 1991 roku królowa brytyjska Elżbieta II nadała Andrzejowi Panufnikowi tytuł szlachecki (Sir). W tym samym roku otrzymał również doktorat honoris causa Akademii Muzycznej w Warszawie.

Kompozytor zmarł 27 października 1991 roku w Twickenham pod Londynem, gdzie mieszkał od 1963 roku wraz z żoną Camillą Jessel i dwojgiem dzieci, córką Roxanną (ur. 1968) – obecnie jedną z najbardziej cenionych kompozytorek brytyjskich
– i synem Jeremym (ur. 1969), artystą sztuk wizualnych, który jest również narratorem wzruszającego filmu dokumentalnego poświęconego kompozytorowi Tata zza żelaznej kurtyny (reż. Krzysztof Rzączyński, TVP Kultura 2009). Przez rząd polski kompozytor został pośmiertnie odznaczony orderem Polonia Restituta.

W kulturze muzycznej dwudziestowiecznej Polski muzyka Andrzeja Panufnika zajmuje niezwykle istotne miejsce. Stworzył on własny świat muzyczny – nowoczesny, choć daleki od awangardowych eksperymentów. Jego twórczość jest bogata i różnorodna, zaskakuje wielością barw i muzycznych odcieni. Jej trzonem pozostaje symfonika. Dziesięć symfonii, kilka koncertów instrumentalnych, uwertury i wiele utworów orkiestrowych – wszystkie te kompozycje ujawniają symfoniczną naturę swego twórcy. Już w 1945 roku, po prawykonaniu wycofanej później I Symfonii, Zygmunt Mycielski zauważył, że Andrzej Panufnik jest typowym symfonistą i że główną cechą jego muzyki jest „walka emocji z dyskrecją”. Oba te określenia zachowują aktualność także w odniesieniu do pełnej, zamkniętej twórczości kompozytora, którą dopełnia równie ważna kameralistyka (trzy kwartety smyczkowe, trio fortepianowe, sekstet smyczkowy, utwory fortepianowe i in.), jak i utwory wokalno-instumentalne (trzy kantaty, pieśni). Dążenie do harmonii, ład i porządek, a także upodobanie do wielkich form muzycznych, na czele z gatunkiem symfonii, stawiają Panufnika w rzędzie klasyków muzyki dwudziestego wieku. Jego twórczość wyrosła ze wzorców klasycznych, a przywiązanie do tradycyjnych form i gatunków pozostało w muzyce kompozytora żywe aż po ostatnie dzieła – wypełniał je jednak nową, oryginalną treścią. Jego indywidualnym wkładem w rozwój dwudziestowiecznego języka muzycznego stało się tworzenie struktur formalnych opartych na zasadach symetrii i geometrii, często odzwierciedlanych w postaci graficznych diagramów zamieszczanych w partyturze. Wyznaczają one budowę kolejnych utworów oraz rozwój muzycznej narracji, konstruowanej dodatkowo w oparciu o wyselekcjonowany materiał dźwiękowy, ograniczony najczęściej do kilku dźwiękowej komórki nutowej, której przekształcenia i powtórzenia budują specyficzny klimat brzmieniowy jego muzyki.

Andrzej Panufnik pozostawił po sobie twórczość najwyższej artystycznej rangi. Obok Witolda Lutosławskiego oraz młodszych o pokolenie Krzysztofa Pendereckiego i Henryka Mikołaja Góreckiego jest on najważniejszym naszym twórcą. Jego utwory weszły już do kanonu muzyki ubiegłego stulecia, o czym świadczy i bogata dyskografia, i coraz to nowe ich interpretacje. Po dzieła twórcy sięgają najwybitniejsi artyści i orkiestry z Polski, i z zagranicy, a publiczność Europy i świata przyjmuje je zazwyczaj niezwykle ciepło. Co dodatkowo istotne, muzyka Panufnika jest wręcz przesiąknięta polskością. W swych odniesieniach, dedykacjach, cytatach, atmosferze czy nastroju świadczy wymownie o pochodzeniu swego twórcy. Nie ulega wątpliwości, że na emigracji, odcięty od ojczyzny, przelewał swe uczucia do niej w muzykę. Wystarczy wymienić takie utwory, jak Sinfonia sacra (1963), poświęcona milenium państwowości i chrześcijaństwa w Polsce, Epitafium katyńskie (1967), Sinfonia votiva (1980–1981), pisana w czasach Solidarności i poświęcona Czarnej Madonnie, czy dedykowany pamięci ks. Jerzego Popiełuszki Koncert fagotowy (1985), aby przywiązanie kompozytora do spraw kraju stało się jasne. W jednym z wywiadów przyznał zresztą: „W utworach, które piszę staram się odzwierciedlić te wydarzenia, które osobiście przeżywam. Są nimi przede wszystkim sprawy społeczne, polityczne i religijne naszego kraju. Polska jest bowiem dla mnie wszystkim. Jestem z nią związany sercem i duszą”.

Andrzej Panufnik zatem, mimo iż Polskę opuścił i drugą połowę swego życia spędził w Wielkiej Brytanii (od 1961 r. był obywatelem tego kraju), pozostał kompozytorem polskim. Jego twórczość pozostaje istotną częścią dziedzictwa narodowego naszego kraju, wpisując się jednocześnie w najbardziej uniwersalne wartości muzyki europejskiej i światowej.

dr Beata Bolesławska-Lewandowska